Webdesign Erfurt
Start Samstag, 19. Mai 2012
Nowości
Popularne
gru 07 2007
K.Kolodynski,SVD-Koncepcja zycia i smierci na Madagaskarze Drukuj _CMN_EMAIL_ALT
Wpisał: Krzysztof Laskowski   
07.12.2007.

Ideal zycia

J. J. Pawlik, analizując afrykańską myśl dotyczącą śmierci, zauważa, że jest ona nierozerwalnie związana z życiem. Aby zrozumieć jej sens, potrzeba umieścić ją i ujrzeć w perspektywie życia. Patrząc na życie, można odczytać stosunek ludzi do śmierci, i odwrotnie, obserwując samą śmierć i obrzędy z nią związane, można odczytać zasady i ideał życia wykreowany przez daną społeczność . Życie i śmierć są ściśle ze sobą powiązane i trudno je rozdzielić. Stąd też, w zrozumieniu znaczenia zjawiska śmierci jakiegokolwiek ludu pomocna będzie refleksja nad ideałem życia. Śmierć wtapia się w życie jako ten element, z którego czerpie ono siły ożywcze w postaci nowo narodzonych, spłodzonych przez tych, którzy już życie zakończyli.

Z zarysowywanego poglądu na świat i ze zbioru przekonań religijnych wyłania się ideał życia jako pewien model . Dla Betsimisaraka będzie on także podlegał szeregowi wierzeń związanych z obecnością zmarłych w przekazywaniu życia. Obecność zmarłych i ich rola w życiu codziennym dostrzegana jest intuicyjnie pośród wielu ludów Afryki. Znakomitym przykładem, który wyraża tę prawdę, może być tekst poezji malgaskiej cytowany przez B. Diopa:

„Ci co umarli nigdy nie odeszli.
Są oni w cieniu, który nabiera rozmiarów.
Zmarli nie są pod ziemią:
oni są w drzewie, które szeleści,
są w drewnie, które trzeszczy,
są w wodzie, która płynie,
są w wodzie, która śpi,
są w mieszkaniu i tam, gdzie jest tłum,
zmarli nie są zmarłymi...” . 

Obecność tych, którzy odeszli, jest zauważalna i zarazem pożądana we wszelkich aspektach życia codziennego. To zmarli są źródłem życia, oni zapewniają zdrowie i siłę – jak możemy usłyszeć w jednej z pieśni Aszantów (Ghana) .
Kosmologia ludu Betsimisaraka umiejscawia człowieka pomiędzy niebem (tym, co męskie) i ziemią (tym, co żeńskie). Niebo łączy się z „brzuchem” ziemi, tak jak mężczyzna z brzuchem kobiety. Dla Betsimisaraka niebo i ziemia są zawsze w tej cielesnej pozycji rodzącej życie. Zarówno ziemia, jak i niebo nieustannie uczestniczą w zradzaniu. Liczba tych, którzy odchodzą (umierających), pomimo iż się zwiększa, nie wpływa negatywnie na liczbę pozostających przy życiu, którzy odradzają się jak niewyczerpująca się rzeka. Wyraża to fragment tekstu jednej inwokacji wygłaszanej do zmarłych:

„(…) ziemia spoczywa na plecach, niebo na brzuchu: ludzie znajdują się w centrum. Bóg jest w górze, Bóg jest na dole. Są przodkowie ze strony ojca, przodkowie ze strony matki: człowiek ma dwa źródła życia. Jedno, by mógł prosić o dobro, drugie – by prosić o siłę życia (…)” .

Człowiek jest synem ziemi i nieba, boga z góry i boga z dołu, podobnie jak w życiu codziennym, uczestniczy on jednocześnie w tym, co dziedziczy po ojcu i matce. Dopóki niebo i ziemia będą w pozycji stosunku seksualnego, dopóty ludzkość, według koncepcji Betsimisaraka, będzie trwać nieskończenie. Ta unia jest aktem pierwotnym, z którego tryska życie. Porównując, można powiedzieć, że człowiek na każdym etapie swojego życia znajduje się w sytuacji między dwoma biegunami: światem społecznych relacji i światem porządku kosmicznego .

Betsimisaraka porównują ludzkość do ogromnego drzewa, u którego można zaobserwować powolny ubytek liści, spowodowany zmianą pory roku bądź efektem porywczej, złej pogody. Ludzie mogą umrzeć ze starości jak stare liście lub jak młode – w sile wieku. W każdym przypadku liście rozkładają się i nawożą ziemię, gdzie uwiecznia się cykl życia w odnowie roślinnej. Podobnie jest z przodkami „połkniętymi przez ziemię”, gdzie będą oni służyć, za sprawą udzielanego błogosławieństwa, w wymianie za ofiary i życzliwe słowa im składane. Sama nawet śmierć ma swój udział i swoją rolę w całym tym ożywczym cyklu .

Wypełnić swój ideał życia, dobrze żyć to dla Betsimisaraka sprzyjać temu, by kontakt ze zmarłymi trwał i nie został przerwany. Najkonkretniej wyraża się to w trosce o własne i liczne potomstwo (patrz rys. nr 1). Wszelkie wysiłki wkładane w ochronę rodziny pozwalają uniknąć przerwania tego płodnego „łańcucha jedności”, jakim jest związek umarłych z żywymi. Stąd też sam akt seksualny dla wielu Malgaszów, w tym i dla Betsimisaraka, będzie miał charakter nie tylko fizjologiczny. Przybiera on bowiem wartość sakralną poprzez uczestniczenie w całym ożywczym cyklu rodzącym nowe życie. Życie niejako trwa i przebiega dzięki pielęgnowanej linii przodków danej rodziny. Oddanie czci przodkom jest pewnym sposobem wyrażenia szacunku dla samego życia .

Jeśli chodzi o ostateczny cel życia, to będzie to zjednoczenie z tymi, którzy już odeszli. Cel ten osiągany jest poprzez umiejętny „transfer” zmarłego do świata zmarłych. Dokonuje się to za sprawą obrzędów pogrzebowych, które umożliwiają przejście zmarłego do stanu przodka mogącego spełniać ożywczą i opiekuńczą funkcję (l’ancêtre bénéfique). Przodkowie to nie bogowie ani pomocnicy bogów. Tworzą oni „społeczność grobowca”, która zorganizowana jest w klany i rodziny. Poważanym szefem pośród samych zmarłych jest Wielki Przodek, który jest obiektem największego kultu wyrażanego przez żyjących, jego potomków.

To poprzez jego pośrednictwo błaga się o ochronę i błogosławieństwo samego Boga Stwórcy. Wierzy się, że przodkowie mogą widzieć Boga we własnej osobie, a także mogą widzieć żyjących, pozostając dla nich niewidzialni .
Świat widzialny żywych i świat niewidzialny zmarłych to dla Betsimisaraka ten sam, jeden świat społeczno-kosmiczny. Tak pojęty świat odnajduje swoją pełnię w ścisłej relacji żyjących z ich przodkami. Jeśli potomkowie będą respektować tradycję i przyjęte zwyczaje przodków (fomban-drazana), to ci z kolei zagwarantują stałość porządku kosmicznego, którego są inicjatorami .

Wszelkie podejmowane działania podczas obrzędów pogrzebowych Betsimisaraka zmierzają do uwypuklenia przewagi, jaką ma życie nad śmiercią. Bardzo dokładnie można to odczytać w symbolicznej grze, jaką odgrywa się przy składaniu ofiary z byka. Sam byk symbolizuje śmierć. Rozjusza się go i wpędza do wioski, by w ten sposób wyrazić, jakie zamieszanie i popłoch wywołuje pojawienie się śmierci. Rodzinę zmarłego reprezentują wszyscy uciekający do domu pogrzebowego: dzieci, kobiety i starsi. Przewodnik ceremonii i jego pomocnicy wyobrażają siłę życia, która ostatecznie pokonuje śmierć. Jest to wyrażone w akcie poderżnięcia tętnicy byka, która doprowadza do wykrwawienia i zgonu. Ofiara ta dokonywana jest w pełny dzień, by sprowadzić błogosławieństwo sił kosmicznych i wobec nich zaświadczyć o zwycięstwie życia nad śmiercią .

Obrzędy wtórnego pogrzebu korespondują znakomicie z chwilą narodzenia się nowego człowieka. Brzuch matki, zapewniający rozwój nowego życia przez dziewięć miesięcy, można porównać do wnętrza ziemi, która nosi zmarłego przez okres około 24 miesięcy . Podobną analogię można zaobserwować w nagości dziecka i kości szkieletu po oczyszczeniu; w zwyczaju grzebania łożyska kobiety i grzebaniu pnia bananowca w miejsce wykopanych zwłok; prezentacja dziecka tydzień po narodzinach i dzielenie dóbr zmarłego tydzień po tzw. zbieraniu kości; ofiara z kury i ofiara z byka – obie spożywane w jednym gronie. Analogia pomiędzy narodzeniem i obrzędami drugiego pogrzebu pomagają zrozumieć, że narodziny, w całej swej pełni, są zwiastunem przyszłej śmierci, która zapewnia późniejsze odrodzenie . Rytuał przejścia redukuje więc różnicę pomiędzy życiem i śmiercią.

U ludu Betsimisaraka, śmierć nie jest wydarzeniem wyizolowanym z codziennego życia. Jest ona doskonale zintegrowana w wymianie, jaką człowiek prowadzi ze światem. Tak, jak ziemia żąda potu człowieka zanim ofiaruje mu swoje owoce, podobnie po pochłonięciu ludzkich zwłok musi ofiarować społeczności żywych przodka, od którego można spodziewać się wiele dobra . Integracja człowieka dokonuje się w otoczeniu społeczności. Dla Betsimisaraka jest to mpiara-monina (społeczność wioskowa). Egzystencja jednostki ściśle związana jest z otoczeniem, w jakim żyje. Dlatego też Betsimisaraka nie ogranicza się do swego klanu, do społeczności wyznaczonej wokół wspólnego grobowca rodzinnego, ale żyje zasadą wspólnych relacji (fihavanana) wokół wszystkich, których napotyka w codziennym życiu. Każdy Malgasz kształtuje swoją osobowość w relacji do wspólnoty ludzkiej, natury (kosmosu), swoich przodków i Boga-Stwórcy. Linię życia można tu rozpatrywać w dwóch aspektach – w dwóch torach ukierunkowanych na Boga-Stwórcę. Węższy tor to życie, które przeżywa się w rodzinie, w społeczności klanu, wokół przodków z rodziny. Szerszy tor to życie przeżywane na konkretnym terenie, pośród społeczności wioskowej (fokonolona), wokół przodków danego regionu .

2. „Dobra” i „zła” śmierć

Louis-Vincent Thomas w swych antropologicznych rozważaniach pisze o „słodkiej” i „gwałtownej” śmierci. Pierwszą charakteryzuje normalna, spokojna agonia, bez agresji i konwulsji, którą można porównać niejako do „zaśnięcia”. Druga to śmierć gwałtowna, czyli nienaturalna, niespodziewana. Poprzedzona jest chorobą, cierpieniem fizycznymi  duchowym, spowodowana wypadkiem kryminalnym, samobójstwem czy też błędem samej ofiary .
Charakterystyka ta buduje niejako obraz „dobrej” i tej „złej” śmierci. Rozróżnienie to często precyzuje tradycja danego ludu . Dobra śmierć to taka, która dokonuje się w odpowiednim miejscu, czasie i według norm odczytywanych przez daną społeczność jako odpowiednie. Zła śmierć wprowadza nieporządek, dokonuje się w określonym miejscu. Jest brutalna i nienaturalna. Dotyczy tych, którzy popełnili jakieś przestępstwo, samobójstwo; którzy byli niebezpieczni czy nie w pełni zintegrowani.

2.1. „Dobra” śmierć

U ludu Betsimisaraka ocena śmierci jest sprawą istotną, bo wpływa na cały przebieg uroczystości pogrzebowych. Od nazwania śmierci „dobrą” lub „złą” zależeć będzie frekwencja, miejsce pochówku i sam sposób przeprowadzania rytuałów, jak i czas samej żałoby. Eugène R. Mangalaza, malgaski antropolog badający zwyczaje i tradycję mieszkańców Madagaskaru, podaje siedem warunków dobrej śmierci u ludu Betsimisaraka :

  1. Umrzeć ze starości naturalnie; poza przypadkiem śmierci z jakiegoś złego powodu (ny tolaka). Śmierć osoby młodej zawsze kojarzyć się będzie z niespełnieniem, gdyż ideałem dla Malgaszów jest pozostawić potomstwo i czuwać nad nim nawet po śmierci, będąc już przodkiem (patrz rys. nr 2). Śmierć dziecka czy młodego człowieka wskazuje na to, że nie zdążył on wypełnić tego, co jest związane z ideałem życia, tzn. założeniem rodziny, licznym potomstwem .
  2. Umrzeć śmiercią, która nie hańbi. Mówi się o przypadkach nagłej śmierci, gdzie domniemywa się ingerencję boską. Według wiary Betsimisaraka, Bóg ingeruje w życie człowieka w sytuacji, gdy ten dokonał np. aktu obrażającego Stwórcę. Wówczas prowokuje on natychmiastową reakcję Boga, np. porażenie piorunem .
  3. Umrzeć w stanie, kiedy jest się społecznie użytecznym. Człowiek, który podczas swojego życia mógł poprzez wysiłek i wytrwałość zgromadził dobra materialne; rozwijał swoje umiejętności i zdobywał wiedzę, może odejść w pokoju. Ma zapewnione miejsce zarówno w zaświatach, jak i tu na ziemi, bo jego potomkowie będą kontynuować jego dzieło życia. Powiada się: „Kto umiera w poszanowaniu, będzie żył na wieki” .
  4. Umrzeć, mając wystarczającą ilość czasu, aby przygotować swoje odejście: pożegnać się ze wszystkimi (mirasa volana mbola faha ben’andro) i właściwie ocenić swój bagaż doświadczeń. Ideałem jest, by umierający, zgromadził wokół siebie całą rodzinę i przekazał im swój testament. Powinien dotyczyć on głównie zasad, którymi powinien kierować się żyjący. Ważne jest, by cała rodzina jak najliczniej zdążyła przybyć jeszcze przed agonią umierającego. Często jest to okazja, aby wyznał on także i swoje życiowe błędy, przestrzegając w ten sposób przed ich powielaniem. Często wskazuje on także na te wartości, które mają pomóc w wypełnieniu ideału tradycyjnej rodziny .
  5. Umrzeć, pozostawiając liczne potomstwo (nanaranaka sady nanjafiana). Dla zmarłego jego potomstwo jest pewnego rodzaju zabezpieczeniem. To rodzina przygotowuje uroczystości pogrzebowe, czyli jego przejście do świata przodków. Aktywny udział rodziny pomaga przodkowi odnaleźć własne miejsce pośród innych zmarłych i przed samym Bogiem.
  6. Umrzeć w atmosferze dobrego pożegnania. O dobrym pożegnaniu świadczy frekwencja podczas uroczystości pogrzebowych, kiedy to przybywa nie tylko cała rodzina, klan, ale i społeczność wioski, władze lokalne czy osoby znające zmarłego, przybywające z okolicznych wiosek. Wskazuje na to również ilość zabitych byków, jakość przygotowywanych potraw oraz ilość nocy świętowanych do czasu pochówku. Licznie zebrani przyjaciele i bliscy świadczą o tym, że nie udaje się on do przodków, będąc wykluczony z życia społecznego z jakiegoś poważnego powodu, jakim jest np.: czarownictwo lub kazirodztwo, ale przeciwnie, że jest osobą, która nikogo nie zdradziła, lecz przeżyła swoje życie dobrze i w pokoju. Duża liczba obecnych przy śmierci i w czasie obchodów pogrzebowych uspokaja umierającego i wprowadza ład. Nieporządek, jaki wprowadza śmierć, zostaje w ten sposób ujarzmiony. W takiej sytuacji każda strona odnajdzie swoją korzyść: umierający zostanie przyjęty do klanu przodków, a towarzyszący mu zostaną oczyszczeni z poczucia winy czy jakiegokolwiek zaniedbania w stosunku do umierającego . Dla każdego Malgasza, tak więc i Betsimisaraka, ważne jest, by spocząć w grobie rodzinnym. Ten kto opuszcza wioskę, by wyruszyć w dalszą podróż (żołnierz wybierający się na ekspedycję, kupiec wyjeżdżający do innego regionu w celu sprzedania swych produktów), prosi przodków, by zdrowy i cały mógł powrócić do swych rodzinnych stron, by tam zostać pogrzebany w grobie rodzinnym .
  7. Umrzeć śmiercią spokojną, tzn. bez długiej agonii. Według wierzeń malgaskich czarownik nigdy nie umiera spokojnie (tsy mora fialana), ponieważ musi zapłacić za zło, jakie uczynił w stosunku do całej społeczności. Dokładnie wyraża to jedno z przysłów ludu Betsimisaraka: „Rozprzestrzeniający zło zawsze konać będzie poprzez długie odejście”. Podczas składanych ofiar wzywa się przodków, aby pośredniczyli w składanych prośbach i ofiarach przed Bogiem. Podczas takich modlitw wymienia się konkretne imiona zmarłych. I chociaż Betsimisaraka prawie wszystkich zmarłych – poza skrajnymi wypadkami wykroczeń – określają mianem przodka (razana), to jednak podczas sprawowanych ofiar wzywani będą tylko ci, którzy podczas życia godnie wypełnili wszystkie warunki, by zyskać miano Wielkiego Przodka (Razanabe).


2.2. „Zła śmierć”

U wielu ludów afrykańskich, gdy umiera ktoś w młodym wieku, od razu zadaje się pytanie o przyczynę śmierci: czy zmarły nie jest ofiarą rzucenia uroku przez czarownika? Czy to nie jakiś skłócony ze zmarłym członek rodziny podłożył truciznę? Czy ofiara nie została ukarana przez siły wyższe, bo złamała ustalone zasady życia lub wykroczyła poza to, co dozwolone? A może po prostu musiała umrzeć ?

W wielu społeczeństwach Afryki śmierć poza wioską, w miejscu nikomu nieznanym, uważana jest za złą , ponieważ niesie poważne konsekwencje: nie można dokonać pogrzebu tak jak nakazuje tradycja; nie można wykonać odpowiednich rytuałów, które przygotowują nieboszczyka do drogi ku krainie przodków; nie można odwiedzić ciała i pożegnać się ze zmarłym; kości zmarłego po czasie żałoby nie trafią do grobowca rodzinnego, co dla Malgaszów będzie namacalnym znakiem, że nie wszystko jest na swoim miejscu i będzie to zawsze rodziło uczucie niespełnienia w stosunku do samego przodka i pośród członków klanu czy rodziny .

Betsimisaraka radzą sobie w takim przypadku, przeprowadzając uroczystości pogrzebowe z symboliczną obecnością zmarłego. Przy każdej wiosce ludu Betsimisaraka – w większej lub mniejszej odległości – znajduje się specjalne miejsce zwane tsangam-bato , gdzie można dostrzec stojące kamienie (patrz rys. nr 3). To tutaj, za pomocą specjalnych obrzędów sprowadza się duchy tych zmarłych, których miejsce śmierci jest nieznane. Miejsce to jest o tyle ważne, że przywraca pokój dla rodziny i łagodzi poczucie niespełnienia obowiązków względem zmarłego, bo przecież ideałem jest, aby jego szczątki znalazły się w grobowcu rodzinnym. Tak sprowadzonemu zmarłemu przywraca się jego produktywne funkcje. W tym miejscu składa się ofiary i prosi o błogosławieństwo. Można tu znaleźć szczątki ubrań, naczynia, rogi byków zawieszone na pobliskim drzewie, czyli ślady aktywnego kultu wobec tam sprowadzonych duchów .

Betsimisaraka określają zazwyczaj wszystkich zmarłych mianem przodka. Robią to z szacunku do tego, który odszedł. Jeśli ktoś przeżył swe życie i uczynił wiele zła, to istnieje jeszcze dla niego szansa, którą widzi się w staraniach rodziny. Chociażby życie takiego człowieka było pełne zła i niespełnienia, odprawia się odpowiednie rytuały przywracające go do łask. Często prowadzi to do tego, że on sam będzie później wzywany w modlitwach i proszony o błogosławieństwo . Jeśli dany człowiek za życia wykazuje zupełny brak szacunku do przestrzeganych zasad i wartości kultury malgaskiej; jeśli odcina się od społeczności i otwarcie ignoruje starszyznę klanu oraz uparcie sprzeciwia się tradycji, zostaną wobec niego wyciągnięte konsekwencje. Można tu mówić o tzw. śmierci społecznej ; śmierci w relacji, która jest konsekwencją ludzkiego zachowania i sposobu życia.

U Betsimisaraka, jeśli człowiek sprzeciwia się całej wspólnocie, wkopuje się przed jego domem biały pal. Jest to wyraźny znak dla wszystkich, by taką osobę ignorowano, nie podejmowano z nią jakiegokolwiek kontaktu dopóty, dopóki trwać będzie w ignorancji. Jeśli do śmierci nie nastąpi zmiana w jego postawie, to z pewnością nie będzie ona wprowadzona do grobowca rodzinnego.
Przez szacunek, zmarły nazywany będzie przodkiem, ale pochowany zostanie w osobnym miejscu (Razana fa tsy mahazo fasan-drazana), z dala od wioski i grobowca rodzinnego. Taki przodek raczej nie będzie wzywany w modlitwach ani nie zdobędzie tytułu przodka mogącego błogosławić (l’ancêtre bénéfique). W tym przypadku można mówić o złej śmierci, ponieważ co do swego stanu taki zmarły „nie różni się od innych zwierząt” – jak powiadają Malgasze (olona tahaka biby) .

W grobowcu rodzinnym nieobrzezany chłopak nie zostanie pogrzebany. Często dzieje się tak, gdy rodzina jest uboga. Zwleka się z przeprowadzeniem uroczystości (Sambatra), by zarobić i kupić byka, potrzebnego do złożenia godnej ofiary przodkom. Bywa i tak, że kilka rodzin zbiera finanse, by wspólnie przeprowadzić uroczystości związane z obrzezaniem . Gdyby chłopak zmarł jeszcze przed obrzezaniem, nie będzie pochowany w grobowcu rodzinnym, lecz w innym, wybranym przez starszyznę miejscu. Obrzezanie jest koniecznym obrzędem przejścia, który wprowadza dziecko lub młodego chłopca w grupę klanu i nadaje mu status pełnego członka, który w przyszłości dobrze żyjąc, zasłuży sobie na miano godnego przodka .

„Ktoś kto zjadł za życia psa (co jest ogólnym i wielkim zakazem na całym Madagaskarze), nie będzie pochowany w grobie rodzinnym. Ktoś, kto spożywa psa, w pojęciu Malgaszów, sprzeciwia się niejako istocie człowieczeństwa. Ciało takiego człowieka często rzuca się do rzeki lub wiążąc sznurkiem, zaciąga się do wykopanego dołu – jak psa – i zakopuje się je. Żył jak zwierzę i tak samo umrze. Jest to bolesne przeżycie dla rodziny takiego człowieka, ale taka jest tradycja” .

Zła śmierć to śmierć osoby totalnie odseparowanej od społeczności klanu. Jeśli są ludzie, którzy nie respektują zasad całej społeczności (zakazów danego klanu) albo nie biorą udziału w życiu wspólnoty (udział w uroczystościach pogrzebowych, w ofiarach składanych przodkom), to po śmierci ich kości nie zostaną przyjęte do grobowca rodzinnego, co dla Malgaszów jest niewyobrażalnym nieszczęściem.

3. Przyczyny śmierci

Thomas rozróżnia dwa rodzaje przyczyn śmierci: naturalną i tę związaną z pewną agresją, w większości wypadków związaną z karą. Śmierć naturalna dotyczy człowieka w podeszłym wieku. Kiedy człowiek dopełnia swych dni, w wielu społecznościach afrykańskich powiada się, że sam Bóg przychodzi zabrać to, co do niego należy. Druga przyczyna śmierci związana jest z agresją zewnętrzną lub z autoagresją (samobójstwem) .

3.1. Ingerencja innej osoby (czarownika)

Przyczyną śmierci według ogólnej wiary ludzi jest urok, czary lub spisek czarownika (ny mpamosavy ). „Roznosi on różne rzeczy (ody gasy), powodując tym śmierć innych. W moim regionie bardzo wierzy się, że śmierć powodują tacy ludzie” . Wielu udaje się do czarownika, by stosując takie „lekarstwo”, zaszkodzić danej osobie lub ją zabić.
Według wierzeń ludu Betsimisaraka, jeśli ktoś jest chory i choroba ta prowadzi do śmierci, to rzadko zdarza się to z przypadku. Aby zbadać tę sprawę, należy udać się do wróżbity (ny mpisikidy), który po wstępnym rozpoznaniu (le sikidy ) może stwierdzić, że owa choroba czy śmierć jest skutkiem działania innej osoby. Tą osobą jest najczęściej czarownik. Wierzenia w czarownictwo są jednak często oparte na strachu czy panice. Dodatkowo podsycane są plotkami, a nawet interesem osobistym .

3.2. Kontakt z niektórymi emanacjami ducha

W tradycji malgaskiej na określenie ducha czy duszy używa się wielu określeń. Czasami wiążą się one z dialektem danego regionu. Bywa również, że różne określenia zwracają uwagę na odrębny charakter ducha, sposób jego pojmowania, czy okoliczności w jakich się on objawiania. Terminami używanymi przez Betsimisaraka są: fanay, lolo, ambiroa i angatra. Kontakt z tymi duchami czy emanacjami duszy ludzkiej bywa według wiary często niebezpieczny i grozi poważnymi konsekwencjami. O ile określenie fanay odnosi się do duszy człowieka jeszcze żyjącego, to pozostałe wyżej wymienione odnoszą się do duszy nieboszczyka.

Betsimisaraka wyróżniają dwa rodzaje lolo : pochodzące z ziemi i pochodzące z wody. Lolo pochodzące z ziemi mają nieokreśloną formę, „przypominającą podmuch wiatru”. Dawniej najczęściej można je było spotkać na polach ryżowych. Przychodzą one także do wioski, by posilić się otrębami leżącymi wokół moździerza, gdzie oddziela się ryż od plew. Należy unikać więc pozostawiania moździerzy na zewnątrz domu w nocy. Jeśli potrzeba przygotować ryż jeszcze przed świtem, to należy zapalić mały ogień, który skutecznie odpędzi ewentualne duchy. Lolo lubią atakować pasące się bydło. Zdarza się, że uśmiercą całe stado. Lolo pochodzące z wody są bardzo groźne i niebezpieczne. Ich obecność zwiastują małe, szybko znikające wiry na wodzie. Aby się od nich uchronić, potrzeba nosić na ręku miedzianą bransoletkę .

Ciekawa zdaje się być teoria o ambiroa . Oznacza ona zarówno duszę żyjącego, jak i zmarłego. Może ona opuścić ciało człowieka jeszcze za życia. W przypadku, kiedy nie zdoła ona powrócić do ciała osoby żyjącej, może wywołać złe skutki, a nawet doprowadzić do śmierci . Ambiroa jest także próbą wytłumaczenia zjawiska snu. Dusze zmarłych od dawna nie są jednak określane tym terminem.
Ostatnią, wymienianą tu, emanacją duszy jest angatra . Tak określa się dusze zmarłych, które nie trafiają do świata przodków. Określenie ducha jako angatra wywołuje wśród ludzi reakcję strachu i negatywne uczucia, wskazując, że jest to duch, który dręczy i wprowadza niepokój. Poprzez złe życie, a w konsekwencji złą śmierć, ich kości nie zasługują na złożenie w grobowcu rodzinnym. Są więc tym samym wykluczeni z panteonu przodków. Według wierzeń wielu Betsimisaraka (nie wszystkich), jak i wielu innych ludów zamieszkujących Madagaskar, dusze te po śmierci udają się w określone miejsce. Jest nim góra Ambondrombe , owiana tajemnicą i licznymi legendami. Zbierają się tam wszystkie angatra.

3.3. Złamanie tradycyjnych zasad (fady)

W swoim dekalogu zachowań Betsimisaraka wyróżniają zakazy zwykłe (ny fady) i zakazy szczególne (ny sandrana). O ile nieprzestrzeganie tych pierwszych wprowadza człowieka w stan oderwania od błogosławieństwa i wystawia go na pewne niebezpieczeństwo, to nieprzestrzeganie sandrana jednoznacznie kojarzone jest ze sprowadzaniem na siebie śmierci. Śmierć może być także sprowokowana przez konsekwencję dokonania nieodpowiednich czynności. Generalnie, takie zaniedbanie wywołuje gniew przodków, którzy od dawna przestrzegali określonych tradycji. Przykładem naruszenia tych zasad może być przypadek przywłaszczenia sobie jakiejś rzeczy zmarłego. Taka czynność ściąga na osobę przekleństwo (tahina). Relacjonuje to jedna z kobiet:

„Jeśli ktoś przywłaszczy sobie rzecz zmarłego, to może go ten fakt zdenerwować. Według naszej wiary umarły żyje z nami, normalne więc jest, że potrzebuje swoich rzeczy Jeśli ktoś sobie je przywłaszczy,
to zmarły się o nie upomina. Gdy ich nie otrzyma, to jego gniew może spowodować śmierć osoby, która przetrzymuje lub ukrywa jego własność. Gdy zaniedbanie lub jakiś czyn godzi w największe wartości, mówi się o gniewie bożym, który najczęściej objawia się natychmiastową śmiercią winnego” .

Do śmierci często prowadzi złamanie lub nieprzestrzeganie społecznych zasad, które respektowane były przez wcześniej żyjących (Na inona na inona ny olona tsy milady, fady ny razana dia maty). Przykładem przekroczenia takiego zakazu może być spożycie mięsa, pochodzącego od zwierzęcia zabitego przez kobietę. Jest to rzecz niedopuszczalna. Jest to fady! (kategoryczny zakaz)” .

Generalnie nie używa się rzeczy zmarłej osoby, a po jej śmierci wszystkie jej rzeczy wynosi się z domu. Umieszcza się je przy grobowcu lub w miejscach, gdzie najczęściej sprawuje się kult względem przodków. Przodkowie żyją inaczej niż żyjący, ale ich obecność w codziennym życiu jest odczuwalna. W miejscach tych można znaleźć łyżki, talerze czy ubranie zmarłego. Jest to znakiem tego, że zmarli żyją w symbiozie z żyjącymi. Pozostawione w określonym miejscu rzeczy podkreślają, że jest to szczególne miejsce kontaktu żyjących z umarłymi członkami wspólnoty. Miejsca te są święte i przebywanie w nich poddane jest szczególnym normom zachowania. „Nie można tu hałasować ani rzucać kamieniami” .

Szacunku wymagają wszystkie miejsca, które dla Betsimisaraka są związane z kultem i wierzeniami. Jakiekolwiek naganne zachowanie wywołać może groźne konsekwencje. Według hierarchii ważności do tych szczególnych miejsc zaliczyć można: ny fasana (grobowce) lub inaczej tranom-paty (domy zmarłych), ny tsangam-bato (opisane powyżej),
ny faditra , ny tranobe (dom szefa klanu) oraz miejsca związane ze śmiercią dawnego przodka: ny aviavy , ny fisofana . Przyczyną śmierci może być także niewypełniona obietnica, złożona przodkowi, związana ze spełnieniem określonej prośby. Bywa tak, że żyjący kierują do przodków prośbę w pewnej sprawie (np. w chorobie bliskiej osoby). Prośba zostaje spełniona, natomiast zwracający się o pomoc zaniedbuje warunków jakie wypełnić miał, gdy prośba zostanie wysłuchana. W takiej sytuacji rozgniewany przodek, któremu nie złożono obiecanej ofiary, w konsekwencji „zabiera” kogoś do siebie. Czasem nie została wypełniona wola przodka, którą przedstawił jeszcze za życia. Tego rodzaju zaniedbania związane ze składanymi ofiarami mogą sprowadzić śmierć .

Są także osoby, które nie respektują żadnych zasad społecznych. W sposób jawny ignorują wszystko, nie biorąc udziału w życiu wspólnoty. Jak wspomniano, przed domem takiej osoby wbija się biały pal. Jest to znak nawołujący do tego, by z powodu jego niewłaściwej postawy nie pozdrawiać go, nie zwracać na niego najmniejszej uwagi, wyrażać podobną ignorancję jaką prezentuje on w stosunku do wspólnoty. W takim przypadku można mówić o śmierci społecznej. Spowodowana jest ona przez zerwanie więzów międzyludzkich .
O podobnej sytuacji można mówić w przypadku kiedy np. dziecko, ze strachu lub innego powodu, popełnia błąd w stosunku do rodziców. Po rozpoznaniu swego błędu czuje się zagubione. Pomiędzy dzieckiem a rodzicem zburzone jest porozumienie, zerwana nić zaufania, w konsekwencji błogosławieństwo, którego rodzice udzielają dzieciom. Jest
to stan nienormalny, który może przynieść chorobę, a nawet śmierć – fizyczną lub tą w relacji do rodzica.

„Jak nie ma tej błogosławionej relacji, to jest nicość i pustka” (Raha tsy misy fihavanana dia tahina). Następuje rozdział, separacja tego, co umarło, od tego, co żyje (Fisarahana amin’ny velona). Błogosławieństwo, które opiera się na pielęgnowaniu dobrej relacji, jest podstawową wartością dla wszystkich Malgaszów. Jest ochroną i zapewnieniem tego, że czyni się dobrze . Brak respektu wobec społecznych zasad można okazać także ignorancją w stosunku do czasu, który uważa się za niebezpieczny (ny fotoana ratsy). Takim czasem jest ten, w którym dzieją się rzeczy zaskakujące i nieoczekiwane. Określa się je mianem tampoka. Betsimisaraka wyróżniają czas, w którym niebezpiecznie jest podróżować, wychodzić z domu czy pracować. Ogólnie niebezpieczne jest chodzenie po lesie. Zdarza się, że osoba dorosła i zdrowa, której nic nie dolegało, nie powraca z lasu, bo nastąpiła tampoka, czyli coś niespodziewanego. Groźnym czasem jest noc. Można wówczas spotkać ludzi, którzy tańczą, roznoszą tajemne rzeczy (ody gasy ). Są to mpamosavy (czarownicy). Kontakt z nimi jest bardzo groźny.

Niebezpieczne jest również południe, bo jest to czas szczególnego gromadzenia się duchów przodków w miejscach świętych. „Wtedy wszystkie duchy zbierają się. Jest to czas ich spotkania. Jeśli ktoś nie respektuje tego, przebywając w tym czasie w tych miejscach, może zostać nastraszony przez duchy albo może sprowadzić na siebie śmierć” .
Jeszcze innym niebezpieczeństwem jest sam kontakt ze śmiercią. Osoby mające bezpośredni kontakt ze zmarłym podczas ceremonii pogrzebowych, są niejako „skażeni” śmiercią. Muszą zatem poddać się rytuałom oczyszczenia. Ten, kto podczas obrzędów pogrzebowych ma bezpośredni kontakt z nieboszczykiem, dotyka niejako samej rzeczywistości śmierci, co stwarza realne zagrożenie życia. Kontakt ten jest tak namacalny, że Betsimisaraka niejako „czują śmierć” (maimbo faty), pomimo że zapach nie jest fizycznie możliwy do odczucia przez żyjących. Stąd konieczne są oczyszczenie, by mogli oni na nowo normalnie funkcjonować we wspólnocie żyjących .

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kanał RSS
Wybierz Język
  • Polish
  • English
  • French
Dzisiaj jest..
19 Maja 2012
Sobota
Imieniny obchodzą:
Augustyn, Celestyn,
Iwo, Mikołaj,
Pękosław, Piotr,
Potencjana
Do końca roku zostało 227 dni.
Rozmaitości
Księga Gości
Galeria zdjęć
Ciekawe strony
Mapa strony
Aktualnie jest godzina
Kontakt
Napisz do nas
Gościmy
Odwiedza nas 16 gości
Wyszukiwarka
Pioneer
© 2012 Regia Madagaskar, SVD - Werbiści na Madagaskarze
Projekt, realizacja i wykonanie, Krzysztof Laskowski